W sobotę 28 października, w Domu Uzdrowienia Chorych przy Kolegiacie odbył się Dzień Skupienia Ruchu Rodzin Nazaretańskich.
Tematem rozważań była Modlitwa Uwielbienia.
Najczęściej człowiek okłamuje samego siebie. Dzieje się to zwykle nieświadomie, ale tym bardziej ten brak prawdy jest niebezpieczny. Przeciętny człowiek chce być kimś ważnym, wielkim, pięknym. Dlatego kosztuje go wiele, jeżeli ktoś zwróci uwagę na jego małość, nicość. Wyglądało na przesadę, gdy mówi się o „nicości” człowieka, przecież jest on kimś, jest dzieckiem Bożym, został odkupiony przez Krew Chrystusa i chyba w każdym człowieku można znaleźć pomiędzy wadami dobre cechy, jak perły pośród kamieni. Mimo to rozważając wielkość Boga człowiek może mieć wrażenie, że jest „niczym”. Bóg jest za wielki i odległość do Niego zbyt nieprzekraczalna, a język ludzki zbyt ograniczony, by w odpowiedni sposób mówić o wielkości Boga, a zarazem o naszej małości. Stąd pochodzi to słuszne powiedzenie o naszej „nicości”, niezależnie od prawdy o ludzkiej godności.
Patrząc na Boga i godność człowieka można jeszcze bardziej przerazić się ludzkimi słabościami. Potrzebujemy kontemplacji wielkości Boga, aby widzieć małość człowieka, a zarazem spojrzenia na ludzką nicość, aby odczuć wielkość Boga. Człowiek pokorny korzysta z każdego upokorzenia, aby widzieć samego siebie w prawdzie i przez to jeszcze bardziej adorować i wielbić Pana Boga. W tym duchu mówiła Maryja: „Wielbi dusza moja Pana (...), bo wejrzał na uniżenie służebnicy swojej, Święte jest Jego Imię” (Łk 2, 46-49).
Tematem rozważań była Modlitwa Uwielbienia.
Najczęściej człowiek okłamuje samego siebie. Dzieje się to zwykle nieświadomie, ale tym bardziej ten brak prawdy jest niebezpieczny. Przeciętny człowiek chce być kimś ważnym, wielkim, pięknym. Dlatego kosztuje go wiele, jeżeli ktoś zwróci uwagę na jego małość, nicość. Wyglądało na przesadę, gdy mówi się o „nicości” człowieka, przecież jest on kimś, jest dzieckiem Bożym, został odkupiony przez Krew Chrystusa i chyba w każdym człowieku można znaleźć pomiędzy wadami dobre cechy, jak perły pośród kamieni. Mimo to rozważając wielkość Boga człowiek może mieć wrażenie, że jest „niczym”. Bóg jest za wielki i odległość do Niego zbyt nieprzekraczalna, a język ludzki zbyt ograniczony, by w odpowiedni sposób mówić o wielkości Boga, a zarazem o naszej małości. Stąd pochodzi to słuszne powiedzenie o naszej „nicości”, niezależnie od prawdy o ludzkiej godności.
Patrząc na Boga i godność człowieka można jeszcze bardziej przerazić się ludzkimi słabościami. Potrzebujemy kontemplacji wielkości Boga, aby widzieć małość człowieka, a zarazem spojrzenia na ludzką nicość, aby odczuć wielkość Boga. Człowiek pokorny korzysta z każdego upokorzenia, aby widzieć samego siebie w prawdzie i przez to jeszcze bardziej adorować i wielbić Pana Boga. W tym duchu mówiła Maryja: „Wielbi dusza moja Pana (...), bo wejrzał na uniżenie służebnicy swojej, Święte jest Jego Imię” (Łk 2, 46-49).
(Franciszek Albertinie, “Szkoła pokory”)
| 31 październik 2006 | Autor: AndYY | Odsłon 861



Odnośniki