Ze śmietnika do Kolegiaty...

Powoli nasza Kolegiata przybiera swój dawny kształt. Patrząc na sklepienia prezbiterium mogłoby się wydawać, że wszystko jest tak, jakby nigdy nie było bomb i pocisków rujnujących te prastare mury...
Kiedy jednak spoglądniemy do tyłu na pogrążoną w półmroku świątynię wracamy do smutnej rzeczywistości.
Przeżywając symbolikę Wielkiego Postu, trudno uciec nam od analogii do tych wydarzeń. Można rzec, że Kolegiata pogrążona jeszcze w mrokach swojej śmierci, powoli zmartwychwstaje.
Dlatego ważne jest wszystko, co pomaga tak bardzo zakorzenionej w polskości tych ziem budowli na nowo powstawać.

Często jak zaglądam do kolegiaty spotykam tam pana Jarka, który anonimowo, bez rozgłosu poświęca czas aby na miarę swoich możliwości leczyć rany zadane nie tylko przez wojnę, ale i przez różnego rodzaju wandali rozkradających i rujnujących przez lata powojenne co się da.
Nieopodal kolegiaty leży sterta gruzu i śmieci. Tam właśnie p. Jarek wygrzebuje, czyści i zwozi na powrót do kolegiaty prawdziwe skarby.
- Ten kawałek kamienia był kiedyś częścią ambony - mówi z zaaferowaniem, pokazując strzaskany ułomek.
Na dworze zapada zmrok, pogrążając wnętrze kolegiaty w ciemnościach.
- Ja tu jeszcze chwilę pogrzebię - dodaje i schyla się nad kawałkiem marmuru.


AndYY









0 komentarzy

Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.








Nie pamiętasz hasła?


ARTYKUŁY

Brak nowych artykułów

KOMENTARZE last 2 days

Brak nowych komentarzy

LINKI last 2 weeks

Brak nowych linków

MEDIA GALLERY Ostatnie 7 Dni

No new media items

 

 

 

 

 

 

Prawa Autorskie © 2009 Kolegiata
Wszelkie znaki handlowe i prawa
autorskie należą do ich właścicieli.

Serwisy Malacha:
Głogów / Wrocław